niedziela, 11 marca 2018

Zamknięte sklepy, otwarte głowy













Nigdy wcześniej, aż do dziś, nie czułem tak silnej, wewnętrznej potrzeby, aby wypłakać się publicznie ze swojego niezadowolenia - pisze do mnie Czytelnik.


Nigdy nie głosowałem na PiS i nigdy nie będę (podobnie na PO). Cieszę się z niektórych rzeczy, jakie zrobił dotychczasowy rząd (a w szczególności z tego, że wziął za mordę mafię VATowską, zwracając do kasy państwowej miliony złotych), choć faktem jest, że większość zmian jest negatywnych. Jednak nigdy wcześniej, aż do dziś, nie czułem tak silnej, wewnętrznej potrzeby, aby wypłakać się publicznie ze swojego niezadowolenia i mimo że głosy w mojej głowie przy każdym napisanym słowie krzyczą, abym jak najszybciej cały tekst wykasował, obawiam się, że nie umiem się dłużej powstrzymać.

Dzisiaj jest idealny dzień, aby podziękować, pogratulować i wystosować prośbę do tych z Was, którzy z pełną świadomością nadchodzącego zakazu handlu w niedzielę, poparli ten pomysł przy urnach i mimo oczywistego niebytu racjonalnych argumentów, wciąż za owym zakazem się opowiadają.

Podziękować Wam pragnę w imieniu wszystkich tych nieszczęsnych ludzi, których bieda zmuszała do pracy w niedzielę za psie pieniądze w Żabkach, Biedronkach, Małpkach itp., gdzie oprócz czasu spędzonego z rodziną, poświęcali godność i tracili wiarę w dobrobyt. Dzięki Wam, zamiast upadlać się za kasą, mogą dziś przejść się do parku, kościoła, lub po prostu zostać z rodziną w domu i z marastyczną nostalgią kontemplować swoją beznadziejną sytuację materialną, oglądając telewizję lub grając z dziećmi w chińczyka.

Pogratulować chciałbym wszystkim Wam, którzy ironicznie lub z pełną powagą (a tacy wśród was, wierzcie lub nie, również są) wskazują na Niemcy, mówiąc, że u nich w niedzielę handlu nie ma i co: “nic się nie dzieje”, podobnie zresztą jak w Austrii. Pominę z rezygnacją fakt, że równie dobrze mogę wskazać na Szwecję, Hiszpanię, Rumunię, Portugalię, Szwecję, Włochy, Wielką Brytanię i wiele innych krajów, gdzie handluje się bez ograniczeń i co? Dzieje się coś? Otóż nie, “nic się nie dzieje”. Jednak pominę to, ponieważ mam inne pytanie: Czy nie jest Wam wstyd? Czy nie jest Wam wstyd wskazywać na Niemcy, gdy pasują do “argumentacji” na rzecz ograniczenia handlu, ale jak przychodzi psioczyć na TVN i jemu podobnym, to nagle “niemieckie media pod dyktando Merkel”, Tuska zdyskredytować, to zaraz jest on Niemiec z dziadkiem w Wehrmachcie, a żeby przypadkiem stosunków z Europą nie ocieplać, to obozy były niemieckie, nie – nazistowskie. Naprawdę, czy niespójność, niekonsekwencja i absurd własnej “argumentacji” nie zawstydza Was?

To prowadzi mnie do części ostatniej, do prośby. Chciałbym prosić wszystkich Was, abyście przestali sami siebie oszukiwać. Nas nie oszukacie, więc nie oszukujcie również siebie. Zatrzaśnięci we własnych głowach, nakryci szczelnie klaustrofobicznym kloszem pseudopatriotyzmu, pod którym dotleniacie się tym samym, czym pierdzicie, pod którym spałaszowawszy ze smakiem obalenie niezawisłych sądów, ocieracie z niecierpliwością ślinkę na myśl o ustawie degradacyjnej, która jest niczym innym jak paliwem politycznym wybuchowo współreagującym z podsycaną przez pisowskich furiatów nienawiścią tryskającą ze wszystkich grotów róży wiatrów (za przedziwnym wyjątkiem Węgier) sami siebie przekonujecie, że stanowicie tę osławioną dobrą zmianę, wiatr odnowy. A jesteście niczym innym, jak ucieleśnieniem zemsty zacietrzewionego żałobnika, pałającego chęcią zemsty za śmierć swego ojca “zera”, politycznego ucieleśnienia powieściowego wiedźmina (byłego) spraw zagranicznych i reszty tej zjednoczonej i jednoczącej ludzi nienawiścią hałastry.

Na koniec jeszcze tych z Was, których z naturalnej niechęci do wulgarnych inwektyw nazwę jedynie naiwnymi, a którzy na protesty przeciw zakazowi handlu w niedzielę odpowiadają: “robicie z igły widły”, “przesadzacie, to tylko jeden dzień w tygodniu”, “czy, wielkie rzeczy, przecież piekarnie otwarte, apteki są dyżurne, a piwko możesz kupić sobie na zapas” odsyłam do pojęcia strategii ruchomego horyzontu.

Miłej niedzieli!


Anonimowy Fan PKNDL


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz