wtorek, 29 września 2015

To nie jest kraj dla złych ludzi



Oglądam wakacyjne zdjęcia z Tunezji (nie swoje), zajadam hummus (swój) i myślę sobie dużo różnych rzeczy. Na przykład jak to dobrze, że katoliccy imigranci nigdy nie gwałcą małych dziewczynek.




Przeciw

Wrzesień 2015, pochmurne popołudnie. Mam zapalenie ucha z powikłaniami, leżę w łóżku, sporą część dnia przesypiam. Pijam herbatę z cytryną, którą popiłam i antybiotyk i hummus i parówki z keczupem i bułkę wieloziarnistą, zachwycając się błyskotliwą, iście oscarową, parafrazą użytą w tytule wpisu. Z dachem nad głową, łóżkiem, poduszeczką, kołderką, bułką wieloziarnistą, parówkami, herbatką, hummusem i antybiotykiem dosyć wygodnie śledzi się w internecie najnowsze doniesienia o imigrantach.

To wygodna pozycja do komentowania rzeczywistości. To generalnie wygodna pozycja.

A co, pewnie że wygodna! Należy mi się i [cenzura]. Codziennie śledzę wiadomości w różnych źródłach. Telewizji nie oglądam wcale, zatem głównie sięgam po internet. A tam? Zdjęcia obsranych wnętrz autobusów, agresywne zachowania, fejkowane upadki rzekomo zainicjowane przez policjantów. Wypowiedzi ISIS i filmiki z egzekucji na LiveLeaku. Wyznania Greków, którzy boją się wychodzić na ulicę i mówią, że tamci śmierdzą. Filmy dokumentalne o różnych odłamach Islamu. Relacje kobiet z tego w jakich warunkach żyją i rzekomo uważają to za normalne, przypominając trochę kobiety z Korei Północnej. Zdjęcia z Jemenu. Gdzie leży Jemen? Cholera wie.


Kwiecień 2014. To tu, to tam, pojawiają się jeszcze w mediach spekulacje na temat tego czy sytuacja z wojną domową w Syrii ulegnie poprawie, czy Asad i jego przeciwnicy dojdą do porozumienia, czy ustaną wysługiwanie się dziećmi w formie żołnierzy, tortury, molestowanie seksualne, egzekucje. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Dzikusy. Ale wtedy ponad rok temu, mimo zainteresowań społeczno-politycznych szczegóły konfliktu mam głęboko w dupie. Jak większość ludzi z tej części świata, bo kogo w końcu obchodzi co dzieje się gdzieś daleko za górami za lasami, u ciapatych.



I tak sobie myślę, że nikt nie chciałby obsranych autobusów. Te w Krakowie i tak już wystarczająco śmierdzą. Nikt nie chciałby popierdalać obsranym 503 na Plac Inwalidów. ISIS też by nikt nie chciał. I kobiet w burkach, w końcu już wystarczająco dużo popierdolonych bab mamy w tym kraju, którym się zachciewa, kurwa jego mać, emancypacji. Jak te Arabki w ogóle poznać, zobaczyć czy jest ładna, wyruchać?! Szkoda gadać. Burka, bójka i brawurka, ja pierdole...

Mili Państwo, a gdzie są Żydzi? Piją koszerna kawki na Kazimierzu i knują, to oczywiste. Shalom, mazel tov, aj waj. Tak, tak, oni jeszcze zrobią jakiś przewrót, zapewnią nam twista, ja Wam mówię.




Za

Wrzesień 2015, pochmurne popołudnie. Mam zapalenie ucha z powikłaniami, leżę w łóżku, sporą część dnia przesypiam. Pijam herbatę z cytryną, którą popiłam i antybiotyk i hummus i parówki z keczupem i bułkę wieloziarnistą. Z dachem nad głową, łóżkiem, poduszeczką, kołderką, bułką wieloziarnistą, parówkami, herbatką, hummusem i antybiotykiem dosyć wygodnie śledzi się w internecie najnowsze doniesienia o imigrantach.

To wygodna pozycja do komentowania rzeczywistości. To generalnie wygodna pozycja.

I doceniam to jakie mam cholerne szczęście. Nie bardzo wiem czego w życiu potrzeba, co trzeba doświadczyć, ile bajek Disneya obejrzeć i ile miłych słów od mamy otrzymać, by wiedzieć, że medal - zawsze, ale to absolutnie zawsze - ma dwie strony. Po jednej stronie są agresywni mężczyźni, o których słyszymy w pierwszej kolejności i których widzimy na zdjęciach najwięcej, bo są dużo bardziej medialni (niż dobre, pokorne i zastraszone kobiety). Po drugiej mamy rozpaczliwą ucieczkę przed wojną, bez żadnego pierdolenia o imigrantach ekonomicznych. Chęć znalezienia domu. Bo starego domu już nie ma.



Krótka pamięć, długa lista oczekiwań - tak bym określiła obecnie dominujące nastroje okołoimigranckie w kraju. Pozwólcie więc, że będę Panią Profesor w denkowych okularach i ściśniętym koku, przypominając: było coś takiego jak Druga Wojna Światowa. I Pierwsza też była. Ale to po drugiej i podczas drugiej mieliśmy najwięcej pretensji do Państw, które nam nie pomogły. Ale my to my, Polaki, Sarmaty, nam się należy i tyle.

Nie stawiajmy na jednej szali Prawa Szariatu i (rzyganie tęczą) Prawa Dobrego Serca. Gdyby życie było tak proste, tak czarno-białe jak niektórzy zdają się je widzieć, nie powstało by tak wiele konfliktów, pięknych książek, nie powstały by memy o Tusku i Władca Pierścieni. 
Religia jest zła wtedy, gdy posługują się nią źli ludzie. Jezus był Żydem, w Betlejem też nie było miejsca w żadnej gospodzie, a wasz ukochany Mamed Khalidov jest muzułmaninem - pamiętajcie o tym.

Łatwo rzucać często niepoparte żadnymi faktami argumenty o rujnowaniu gospodarki Europy, ale wystarczy przyjrzeć się liczbom, zająć mózg na kilka chwil i dostrzec, że ci, którzy krzyczą najgłośniej na ten temat nie mają ani trochę racji. Leniwych odsyłam do genialnego filmiku Kasi Napiórkowskiej, gdzie ta kwestia została ujęta wzorowo. Jeden z nielicznych głosów rozsądku w krainie zwanej Internet. A żeby dodać też coś od siebie: oczywiście każdy z nas miałby 4000zł od ręki dla siebie i każdego członka swojej rodziny, żeby opuścić na łódce kraj, prawda? Biedni Syryjczycy czekający na socjal jak pustynny lud na wodę w Mad Maxie nie mieli szczęścia, które dałoby się wycenić na taką kwotę. Oni już dawno nie żyją, lub dogorywają - nie martwcie się.


Dochodzi do takich rzeczy, że obecne nastroje wprawiają mnie w osłupienie ilekroć mijam jakiegoś Araba lub nawet czarnoskórą osobę w galerii handlowej. Jak mam na nich patrzyć, żeby nie pomyśleli, że jestem do nich z góry wrogo nastawiona? Co oni sobie o mnie myślą? A może mają pod ubraniem bomby? To nie burka odgradza kobietę od normalności, a brak zdrowego rozsądku.
Trudno o ten towar deficytowy, więc może faktycznie dobrze będzie dla imigrantów gdyby tutaj nie przyjeżdżali.

Czego życzę sobie i wszystkim Polakom? Żeby w tym kraju nie było złych ludzi. Złych muzułmanów, chrześcijan i złych żydów. Żeby nikt z nas nigdy nie musiał uciekać z kraju w obawie przed innym złym człowiekiem.

Nie namawiam Was do zmiany zdania w sprawie imigrantów. Ja osobiście swojego nie mam. Podzielam natomiast zdanie na temat "braku asymilacji", zbiorowych gwałtów i zamaskowanych terrorystów z większością normalnych ludzi. Namawiam tylko do jednej rzeczy: do myślenia. Do opuszczenia swojego wygodnego łóżka chociażby myślami i do udania się do dalekiego Damaszku. 

Co byś zrobił, gdybyś tam był?


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz