PRZYWITAJ SIĘ:

piątek, 30 maja 2014

Wybory-potwory



Wybory do Parlamentu Europejskiego za nami. Różnych innych wyborów dokonujemy jednak cały czas. Co wybrać dla siebie w Europie rozdartej pomiędzy Maryję Zawsze Dziewicę, a Conchitę Wurst? Jak się okazuje - nie zostaje nam zbyt wiele.



Czym jest dzisiejsza prawica? Czym jest dzisiejsza lewica? Domniemani komuniści kontra domniemane homofoby - czyli dziś, po wyborach parę słów o tym, że na mało czym znamy się tak... Mało, jak na polityce.

Polska to dwie skrajności i nie jest to Polska PO i PiS. To nie jest Polska Nowej Prawicy i Twojego Ruchu. Tym bardziej nie jest to Polska SLD i PSL. To bitwa fundamentalnego rozumienia podstawowych wartości. Wolności szczególnie.

Na prawo most, na lewo most


Prawica w kraju ma się całkiem, całkiem. Przynajmniej istnieje w przeciwieństwie do lewicy. Mamy do wyboru do koloru partie i indywidua, która popierają stabilność w gospodarce i życiu społecznym Polski, odrzucając czasami konieczne poprawki w wielkiej machinie sztuki rządzenia. Znajdą się też tacy, którzy proponują zmiany, ale tylko z patronatem Boga rzymskokatolickiego. Lewica, to z kolei zlepek mało charyzmatycznych ludzi, którzy w przeszłości albo lubili się z komuną, albo powiedzieli coś dobrego na temat homoseksualistów i zostali zakrzyczeni przez stare babcie. Tak źle i tak niedobrze - co pan zrobisz, no nic pan nie zrobisz.

Zarówno wśród prawicy jak i lewicy znajdzie się ktoś mądry. Jakiś wyedukowany, inteligentny i taktowny człowiek, którego z przyjemnością się słucha i któremu może nawet powierzylibyśmy nasze roślinki do podlewania na parę dni. Ale są oni w mniejszości i zazwyczaj nie pchają się na głębokie wody polityki. Lub, jak to najczęściej bywa z mądrymi ludźmi - giną w gąszczu idiotów.

Są za mało wyraziści, za mało kontrowersyjni, zbyt starzy, zbyt młodzi, zbyt brzydko ubrani, za mało krzyczący, za mało pojawiają się w Fakcie czy Superexpresie. Kogo wybiera Polak, obywatel Europy w dobie kryzysu politycznego? Kogoś, kto się w jakiś sposób wyróżni.

Człowiek Comic Sansu


Europa potrzebuje odrodzenia. Renesans jednak nie nastąpi. Albo zbyt długo najnowsze dzieje serwują nam flaki z olejem, w których grzęźniemy po kolana, albo człowiek ma spory problem mierząc się z kontrastem "konserwatywnego wschodu" i "liberalnego zachodu" - czego rezultatem są ostatnie wybory. U nas - clash of the titans, dwugłowa hydra, mniejsze zła, starzy znajomi, którymi serdecznie rzygamy. W sporej części Europy (nawet w bardzo nowoczesnej Skandynawii) - radykałowie, szowiniści, nacjonaliści, ksenofobi, cała masa daltonistów, którzy nie potrafią rozróżnić poszczególnych odcieni szarości. Naprzeciwko nim - świecące cyckami feministki, socjalistyczne nieroby, kolorowi showmani. To wszystko będzie przypominało groteskowe przedstawienie. Pasowali by wszyscy, do eseju napisanego różowym Comic Sansem.

Niech żyje Krul


Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli się o czymś pomyśli, to się to powołuje do istnienia. Może to był Paulo Coelho, może jakiś grecki filozof. Cholera wie. Cóż, kiedyś nie-do-pomyślenia był fakt, żeby ktoś, kto obraża pół świata mógł reprezentować organizację, która pół świata reprezentuje. Wiele można zarzucić Januszowi Korwin-Mikke, ale jednego mu nie można odebrać - wyrazistości.

Porównanie Janusza do "wujka" nie jest bez kozery. To typ takiego rubasznego wujaszka, który napije się wódeczki i powie coś kontrowersyjnie śmiesznego. Cała rodzina uśmiechnie się pod wąsem, przybije kielicha i pomyśli sobie "eh ten wujcio Janusz". Najczęściej jednak tacy wujkowie nie pojawiają się w polityce.

Jednak stało się. Wujaszek jedzie do Parlamentu Europejskiego. Dlaczego? Bo powiedział parę sensownych zdań na temat gospodarki, prywatyzacji, NFZ (którego wszyscy nienawidzą), bo podatki mniejsze, bo lekka pogarda w stosunku do kobiet i zepchnięcie jej do roli kur(w)y domowej, to w naszym kraju w zasadzie norma. To, że popiera go tak ogromna masa młodych ludzi (mój skryba przypomina, że 25% w przedziale wiekowym 18-25 lat), świadczy jedynie w jakim tragicznym stanie jest polska polityka.


Nie lubię typa, ale tu trafia w sedno.

Młody człowiek żyje w konflikcie - takim samym konflikcie w jakim żyje cała Europa. Konflikcie wartości. Z jednej strony rodzina i naciski konserwatywne, z drugiej kumple, ćpanie i ruchanie. Religijne tradycje kontra swoboda obyczajowa. Młody człowiek chce żyć godziwie i wygodnie. Trudno jest to wszystko pogodzić. Ale to dalej dziwne, że wybiera wujaszka Janusza.

Janusze już tak mają


W mediach pojawia się porównanie Janusza Korwina-Mikkego do Janusza Palikota. Palikot tak bardzo różni się od tego pierwszego, że aż jest do niego podobny. Oboje to rozrywkowi panowie, których targetem są młodzi ludzie. Różni ich to, że Janusz P. dał za wygraną - przez ostatni rok bodajże nie powiedział nic, co w jakikolwiek sposób formowałoby opinię publiczną czy dawało napęd sztuce polityką zwanej. Janusz K.-M. powiedział aż zanadto. To by trochę tłumaczyło, dlaczego tryumfujący w poprzednich wyborach Ruch Palikota, tym razem Twoim Ruchem będąc - osunął się w cień.

Lewak - to obelga, którą obrzucają się chłopcy, którzy jeszcze nie mają włosów łonowych. Kim jest lewak? Dziś to nie jest komunista, "czerwony", socjalista - dziś, to ktoś nowoczesny, kto lubi homoseksualistów, kobiety i jest ateistą. Tak dziś rozumie się lewaka! Niewiarygodne! "Prawak" w kontekście pejoratywnym w zasadzie nie funkcjonuje - bo to "prawdziwy, godny, tradycyjny" obywatel, który nigdy nie płacze i z chęcią opierdolił by schabowego. Dopóki nie zmieni się ten sposób myślenia, to dalej będzie tak jak jest. Będzie jak z oglądaniem horroru - w sumie to się tego boisz i chcesz wyłączyć, ale w zasadzie to patrzysz przez palce na to, co się dzieje.






2 komentarze :

  1. A ja bym to wszystko podsumował tak.
    To jakby przejmować się pryszczami na twarzy podczas gdy zjadło się środek przeczyszczający. Na woodstocku.

    Ale fakt faktem, że rozumienie demokracji, prawicy/lewicy w Polsce to jakaś katastrofa. Powinno się tego uczyć. Ale żeby czegoś uczyć trzeba to zrozumieć, więc nie ma na co liczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne porównanie. Niemniej wybory do PE nie pozostaną bez echa w przyszłości. Media kształtują także przyszłą opinię publiczną. Dzisiejsza gimbaza poniżej 18 roku życia, to przyszły elektorat. A Korwin Krul mimo tego, że na miejscu ma tylko czterech swoich człowieków, to może tam robić jakieś pikiety, heppeningi, inne gówna. Jak na Woodstocku!

      Usuń