PRZYWITAJ SIĘ:

sobota, 22 marca 2014

Tymczasem w internecie: zazdrość


Kobiety zazdrosne o mężczyzn, mężczyźni zazdrośni o kobiety. Gdzie są granice zdrowego rozsądku? Jakie najgłupsze, najbardziej irracjonalne i najbardziej infantylne stwierdzenia oraz zachowania mogą się w tym temacie pojawić? Chętnie napisałabym dłuższy wstępniak, ale muszę biec śledzić mojego faceta.



Dzisiaj specjalnie dla Was czekają starannie wyselekcjonowane internety, opracowane pod tym kątem według unikatowej kącikowej receptury.

Parę dni temu na portalu soup.io, który jest zbiorowiskiem zdjęć kotów, gołych dup, dizajnerskich papierów toaletowych i cytatów Świetlickiego, nie dotkniętym rozległą kiczowatą gimbazowatą "kwejkozą" i "demotywatorozą" natknęłam się na takie coś:


Powiedzcie mi o czym kurwa jest ten obrazek.

Piłam wtedy krwawą Mary i może dlatego nie zrozumiałam. Dzisiaj jednak nie piłam żadnego alkoholu i dalej nie rozumiem

We need to go deeper.

Czasem topnieje śnieg i przychodzi wiosna. Czasem brakuje chleba w sklepie. A czasem ludzie się rozstają. Proza życia. Trudno wyobrazić sobie, że ludzie dobrowolnie będą razem jeśli nie dogadują się w podstawowych kwestiach, gdy różnią się ich poglądy na życie, sympatie i antypatie, gusta czy temperamenty. "Przeciwieństwa się przyciągają"? Jedno z najgłupszych powiedzeń. Rozstanie to nic przyjemnego, oczywistym jest to, że często niesie ze sobą rozczarowania, cierpienie, tęsknotę i masę innych uczuć z piosenek dla nastolatek.

Ale czy niedopasowanie, rozstanie z powodu wygaśnięcia wszelkich uczuć, z powodu innych przyzwyczajeń czy posiadania przeciwstawnych poglądów, to dostateczne powody, by mieszać kogoś z błotem? Oraz, a może przede wszystkim, czy to dostateczne powody, by nie życzyć tej drugiej osobie szczęścia w przyszłości?

Jeśli jedziemy po kimś, z kim się spotykaliśmy i poniżamy kolejnych partnerów dlatego, że spotykają się z naszym frajerem, to tym samym jedziemy po samym sobie. Przecież my sami zadawaliśmy się z tą osobą, rozumiem, że to się nie liczy, tak?

Jeżeli ktoś nie postąpił wyjątkowo brzydko zrywając z Tobą, na przykład nie wymordował pół Twojej rodziny lub nie zdradził Cię z tuzinem seksownych azjatek na dachu domu uzdrowiskowego w Ciechocinku (przy akompaniamencie rapów 50 Centa podczas gdy Twoja kumpela nagrywała to i wrzuciła potem na youtube), to robienie obrazków takich jak te w tym wpisie, świadczy jedynie o nieumiejętności radzenia sobie z podstawowymi emocjami.

To samo tyczy się przeszłości. Mamy swoje lata. Co łączy Yeti i czterdziestoletnich prawiczków? Jednego i drugiego nikt nie widział. I choć był film o czterdziestoletnim prawiczku, to trzeba podkreślić jedną rzecz - był to film. Jeśli ktoś nie jest szkaradnie odrażający i niemiły, musi mieć jakiekolwiek doświadczenia damsko-męskie, bo tak nas matka natura stworzyła.

W związku z tym wpisy z pytamy.pl takie tak te (oryginalna pisownia zachowana):
"Kobiety raczej wolą mężczyzn doświadczonych, ale faktem jest, że jeśli idzie się z takim mężczyzną do łóżka to tak jakby szło się również z jego wszystkimi poprzednimi partnerkami, tak sobie myślę."
oraz
"Pytanie - jak byście się dowiedzieli, że dziewczyna robiła innemu dobrze ustami? Czy potrafiłby ktoś ją później pocałować?"

 Świadczą jedynie o kompletnej niedojrzałości.



Widzicie tych pięknych ludzi na obrazku powyżej? To Steve i Debby Wood (kolejność dowolna). Ta brytyjska piękność bada swojego wybranka wykrywaczem kłamstw, nawet podobno po tak prozaicznej sytuacji, jak wyjście po mleko. Zabroniła mu także oglądać kobiet w internecie, telewizji i w prasie. Czyta jego e-maile, smsy, sprawdza konto bankowe.


Złośliwi mówią "stary, popatrz na nią, poślubiłeś Zordona!".

"Ona jest wyjątkowa. Zazdrość tego nie zmieni." - mówi Steve w jednym z wywiadów (pewnie z nożem na gardle i młotkiem wycelowanym w ostatnie z jąder).


Jeśli w relacji dwojga ludzi nie ma wzajemnego zaufania, to i z relacji dwojga ludzi szybko nic nie będzie.




A autorka tego obrazka jest debilką i nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat.

Chciałam dorzucić też dwa grosze w sprawie facetów. Zazdrość mężczyzn i zazdrość kobiet różni się od siebie diametralnie. Kobiety są statystycznie bardziej zazdrosne niż mężczyźni, ale z kolei mężczyźni są bardziej zaborczy od kobiet. Choć miałam styczność na własnej skórze zarówno z chorobliwie zazdrosnymi kobietami jak i mężczyznami, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mężczyznom łatwiej pogodzić się zarówno z przeszłością jak i przyszłością partnerki, skupiają się głównie na tym co jest. Chcą mieć kobietę tu i teraz, wolą gdy poświęca mu najlepiej swój cały wolny czas. I choć ten demot jest czerstwy jak bułka za 30gr z Awiteksu...



...to trudno się z nim nie zgodzić.

Zazdrosne kobiety, zazdrośni mężczyźni. Ale wiecie czego nienawidzę najbardziej? UOGÓLNIEŃ.





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz