PRZYWITAJ SIĘ:

sobota, 9 listopada 2013

Wybierz imię, a powiem ci kim jesteś


Wielu moich znajomych jest na etapie sprawiania sobie pierwszego albo drugiego dziecka, więc pomyślałam, że udzielę rady odnośnie nazywania swoich potomków. Dzieci może nie mam, ale mam dziesięć myszy hodowlanych, z czego imiona ma połowa z nich - więc wiem o czym mówię.



Kiedy spodziewacie się nowego potomka nic w tym dziwnego, że targają Wami emocje, będące rezultatem radości z odpowiedzialnością. Do tego u kobiet dochodzą straszliwe skoki hormonalne (hm, coś nowego) gdzie sztandarową rolę odgrywa niepohamowana chęć do zjedzenia, ot chociażby, popcornu z czekoladą. Mężczyźni, choć nie dają tego po sobie poznać, z przerażeniem spoglądają w przyszłość, z nostalgią w przeszłość i powtarzają pytanie do swojego małego przyjaciela "cóżeś Ty uczynił".

W takich chwilach nie trudno o coś głupiego, na przykład o wymyślenie dla dziecka debilnego imienia.

I tu zaczyna się komedia. Lub raczej tragikomedia jeśli weźmiemy pod uwagę losy potomka. Bowiem Gniadosz, Mieszko, Gniewko, Marcel, Jeremi, Marian, Fabienne, Lourdes, Ziemowit, Sylwiana, Klaudiusz, Świętosław, Oswald, Mściwuj, Sędziwuj, Mercedes, Wojbor, Barnaba, Emanuel, Andrzej, Scholastyka, Zacharjasz, Samuel, Kaleb, Bolesław czy Mirosław to imiona, które wydają się idealne podczas zakrapianej kolacji z teścio-rodzicami czy jakiejś innej weselo-stypie, ale nijak nie komponują się z brutalną rzeczywistością.

"Jak to, do cholery, zdrabniać?!" to tylko wierzchołek góry lodowej. Każdy posiadacz nietuzinkowego lub nieco staroświeckiego imienia możne spotkać się z nieprzyjemnościami od niemal okresu prenatalnego - nic dziwnego, że dziecko potrafi kopnąć, kiedy usłyszy jaką nazwę ma od swoich rodziców otrzymać. Wiem co kieruje rodzicami - chcą by ich dziecko było oryginalne. Zapominają tylko, że nie osiągną tego poprzez nadanie mu dziwnego imienia, tylko poprzez wychowanie. Lepiej by dziecku czytać ciekawe książki, puszczać naprawdę dobrą muzykę, dopingować w rozwoju zainteresowań i podrzucać takie, które je zainspirują, pobudzać wyobraźnię i wypierdolić telewizję przez okno. Poprzez nadanie wyszukanego imienia nie uczynimy dziecka wyjątkowym, a co najwyżej groteskowym.

Wyróżnić można także nurt nazywania dzieci z zachodnim akcentem. Bez sensu są też wszystkie Brajany, Rodżery, Nikol, Dżesiki i lekko zamarykanizowane Andżeliki. Dżesika i Andżelika wciąż połyka - czy muszę coś dodawać?

Genialni inaczej rodzice często też lubią dobierać imiona, które w połączeniu z nazwiskami tworzą jakiś koszmarny twór. Nazwisko: Anioł. Chłopiec? Dajmy mu na imię Michał! Michał Anioł! Nazwisko: Król. Chłopiec? Król Artur. Wiem co mówię, gdyby moja mama nie zmieniła nazwiska byłabym... Ania Kania.



1 komentarz :

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń