PRZYWITAJ SIĘ:

piątek, 6 września 2013

Quasi-sarmaci w sieci


Czas na biesiadę! Nalej no mi pan internetów, chyżo, byle pełen kufel! A teraz poznajcie moją szabelkę - szukam burdy, zwady szukam, jaśniepan przyłączy się? 


Jużci! NaPiSzę parę słów z nazwami partii poukrywanymi w literach, POnieważ tęgi ze mnie rozrabiaka! Ładne zdjęcie niewiasta dodała? Napiszę, że widzi mi się jeno mućka co zamiast rzycią, mordą sra! Ehehe! Co to za młokos myśli inaczej niż ja?! Kmieć z koziej wólki - zwyzywam go raz, dwa! Pif-paf, szast-plast! Co za uciecha! Ostatnio tak się radowałem, jako smyrałem się po kutasie! Ehehe!

Tak widzę w krzywym zwierciadle polskich trolli internetowych. Awanturników przesiadujących w komentarzach na Onecie i w zakamarkach dark webu. Jedną nogą będąc w rodzimym grajdołku, nieco przesiąkniętym przedwiecznymi resztkami wojujących niby-tradycji, drugą nogą w otchłani niczym nieograniczonej sieci nowoczesności. Wydaje się, że zagubili się gdzieś pomiędzy. Bawiąc się w wojenkę na łamach internetu, przypominają mi ewentualnie jeszcze dzieci, bawiące się końmi na biegunach, trzymające w ręku drewniany mieczyk, który dostały od rodziców z budki pod wejściem do zamku w Malborku czy w jakimś innym Ogrodzieńcu.

Bo to jest zabawa. Działania mające na celu wzbudzić poruszenie bezsensownymi uwagami i komentarzami nie wnoszą nic, mają zerową wartość merytoryczną i artystyczną. Mają tylko i wyłączenie cele rozrywkowe - osoba je pisząca, cieszy się, że mogła podzielić się światem swoją zawartością czaszki, w myśl zasady "nie śpię, bo ktoś w internecie nie ma racji". A gdy ktoś zareaguje na jego wypowiedź, będzie się cieszył, że może podżegać, dać upust swoim rozchwianym emocjom, wyzywając swojego rozmówcę od debili. 

Z problemami skotłowanymi w głowie można poradzić sobie na wiele sposób - można zająć się czymś innym, podjąć się jakiegoś hobby, oderwać myśli od rzeczywistości, a swoją złość przesublimować na przykład w malowanie obrazów czy głaskanie kota. Można zapisać się na psychoterapię. Można w końcu nauczyć się dystansu do siebie i innych.
Ale można też zostać internetowym trollem.




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz