piątek, 20 września 2013

Bye, bye Kitty!



Zawsze lubiłam Poznań - duże, nowoczesne, przestrzenne miasto, tętniące nocnym życiem, z klimatycznym rynkiem i zabytkami, widoczkami, knajpami. Dodatkowo miło kojarzące mnie się z konwentami fantastyki. Cud, miód i orzeszki. Taki mix Krakowa i Wrocławia tamtych stron.
Tylko Poznaniacy kurwy.

Proszę się nie oburzać, oczywiście znów żartuję, ależ mnie się dziś w tym Kąciku humor wyostrza. Wprawdzie kpin z Poznaniaków jest dużo, mnie wkurzył jak narazie tylko jeden mieszkaniec Poznania na ul. Św. Marcin, który popchnął mnie idąc i nawet nie przeprosił.

W Poznaniu, w jednej z katolickich podstawówek powstał zapis w regulaminie szkoły, zakazujący dzieciom noszenia oporządzenia szkolnego z wizerunkami Hello Kitty i kucyków Pony. Demoniczność słodkiego kotka i słodkich kucyków została stwierdzona i potwierdzona przez dyrekcję szkoły na podstawie niejasnych, wysnutych nie za bardzo wiadomo skąd źródeł.

Zainspirowali mnie! Na potrzeby Kącika, utworzyłam własną autorską Komisję Do Spraw Badania Okultyzmu.

Dla bardziej dogłębnego zbadania sprawy, na dobry początek słuchałam sporo Dimmu Borgir dnia wczorajszego i jakoś nie usłyszałam w ich tekstach ani słowa o tęczy, kotkach i małych konikach. To nic, sięgam dalej. Gorgoroth - nic. Burzum - nuda, tylko takie tam o paleniu kościołów. Immortal - njet. Britney Spears - niestety też nie. W Biblii Szatana nie ma słowa o Hello Kitty i Kucykach Pony.
Sekty nie wykorzystują tych symboli. Nawet nie ma w internetach żadnej dramatycznej historii o samobójstwie przy oglądaniu kucyków.

Komisji Do Spraw Badania Okultyzmu czerwona lampka włącza mi się w innych okolicznościach. Odłożyłam historię o słodkim kotku z kokardką na głowie. Odłożyłam na bok historię o kucykach, całe Friendship is magic. Sięgnęłam po historie bardziej tradycyjnie.

Popsuć Wam dzieciństwo?

Czerwony kapturek - wilk morderca pożera dziewczynę i jej babcię, a jego flaki zostają potem rozerwane. Standardowa historia dla dzieci w wieku 2-5 lat. Królewna Snieżka - młoda dziewczyna mieszkająca z siedmioma karłami, śpiąca z nimi w jednym łóżku. Całkiem spoko porno dla dziwaków lub mówiąc bardziej dyplomatycznie - koneserów. Śpiąca Królewna - zatruta laska do której podczas snu dobiera się jakiś książę. Sick little pervert! Piękna i bestia - laska zakochuje się w zwierzęciu, a o ile mi wiadomow w tej części świata zoofilia nie jest dobrze postrzegana.

Podsumowując - drodzy nauczyciele z poznańskiej podstawówki, zamiast zakazywać dzieciom interesowania się zupełnie niegroźnymi treściami, zakażcie samych siebie - byłoby dużo rozsądniej.



3 komentarze :

  1. Będę hipsterem i napiszę komentarz pod starą notką, by dlaczego by nie.

    W oryginalnym Czerwonym Kapturku (nie tym Grimmowskim, tylko tym sprzed wieków) wilk zostawił trochę mięsa i krwi babci, Kapturek to zjadł (chociaż głosy w głowie go ostrzegały, że coś jest nie halo), wrzucił ubranie ogień i wesoło pokicał do łóżka, gdzie został skonsumowany przez wilka.
    Śnieżka nie została uratowana od jabłka przez pocałunek. Kawałek owocu wypadł, gdy była gwałcona przez księciunia nekrofila. Śpiącą również zgwałcono, obudziły ją dopiero jej własne dzieci, które zaczęły ją gryźć z głodu, a były one owocem dobierania się do niej kolejnego królewicza.

    A potem ktoś próbuje mi wmówić, że takie W.i.t.c.h. czy Hello Kitty to samo szataństwo i ogółem "płoń, święty ogniu". Tja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Minusem hipsterskiego pisania pod starą notkę jest to, że chwilę mi zajęło odnalezienie tego komentarza ;) O to to, te wersje bajek, dlaczego nikt o nich nie mówi? Obłuda i hipokryzja!

    OdpowiedzUsuń